Amerykański sen na start Mundialu: USA rozbija Paragwaj 4:1!
Reprezentacja Stanów Zjednoczonych w spektakularnym stylu rozpoczęła swój udział w Mistrzostwach Świata 2026. Współgospodarze turnieju nie dali szans ekipie Paragwaju, wygrywając na SoFi Stadium w Inglewood aż 4:1. To rekordowe otwarcie w historii występów „The Stars and Stripes” na światowym czempionacie.
Atmosfera na wypełnionym po brzegi stadionie w Kalifornii od pierwszej minuty sprzyjała gospodarzom. Amerykanie wyszli na murawę z jasnym planem – zdominować rywala wysokim pressingiem i szybko rozstrzygnąć losy spotkania. Realizacja tego planu zajęła im niewiele ponad kwadrans.
Pulisic otwiera drogę do zwycięstwa
Wynik spotkania został otwarty już w 12. minucie. Po dynamicznym rajdzie Antonee Robinsona w pole karne, jeden z obrońców Paragwaju dopuścił się przewinienia, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł kapitan drużyny, Christian Pulisic, i pewnym strzałem w lewy róg bramki wyprowadził USA na prowadzenie.
Gospodarze nie zamierzali poprzestawać na jednym trafieniu. W 34. minucie świetną akcję w środku pola zainicjował Weston McKennie, który precyzyjnym podaniem obsłużył Ricardo Pepiego. Napastnik PSV Eindhoven zachował zimną krew w sytuacji sam na sam z bramkarzem i podwyższył wynik na 2:0.
Moment nadziei dla Paragwaju
Tuż przed przerwą Paragwajczycy zdołali jednak odpowiedzieć. W 44. minucie gwiazdor Brighton, Julio Enciso, popisał się genialnym uderzeniem z dystansu. Piłka uderzona z około 25 metrów zerwała „pajęczynę” w okienku bramki strzeżonej przez Matta Turnera, dając gościom sygnał do ataku i nadzieję na odwrócenie losów meczu w drugiej połowie.
Bezlitosna druga połowa w wykonaniu gospodarzy
Nadzieje Paragwaju zostały jednak szybko rozwiane po zmianie stron. Amerykanie wrócili na boisko z jeszcze większą intensywnością. W 58. minucie Timothy Weah wykorzystał błąd w komunikacji paragwajskiej defensywy i po silnym strzale po ziemi zdobył trzecią bramkę dla USA.
Kropkę nad „i” postawił w 81. minucie Gio Reyna, który pojawił się na boisku z ławki rezerwowych. Po koronkowej akcji całego zespołu, Reyna uderzył technicznie z krawędzi pola karnego, ustalając wynik spotkania na 4:1.
Taktyczna dojrzałość ekipy Berhaltera
Zwycięstwo 4:1 to nie tylko efekt skuteczności, ale przede wszystkim taktycznej dojrzałości Amerykanów. Drużyna USA kontrolowała posiadanie piłki (62%) i oddała aż 9 celnych strzałów na bramkę rywali. Paragwaj, mimo kilku przebłysków Enciso, wydawał się bezradny wobec szybkości i mobilności amerykańskich skrzydeł.
To zwycięstwo stawia USA w doskonałej sytuacji w grupie i wysyła jasny sygnał do reszty stawki: współgospodarze turnieju są w najwyższej formie i zamierzają odegrać kluczową rolę w tegorocznym Mundialu.